background

Irek i choroba

Mam na imię Irek, mam 46 lat, kiedyś byłem taki jak wszystcy - żyłem pełna piersią, pracowałem, biegałem, dom, rodzina, normalne radości i smutki, codzienność.

W 2013 roku dowiedziałem się, ze mam RAKA ŚLINIANKI (ACC). Pomyślałem - rak nie wyrok. Przeszedłem operacje, liczne chemie i naświetlania. Było ciężko ale nie poddawałem się, walczyłem, nagrodą miałobyć życie. W końcu jestem maratończykiem i walka ze swoimi słabościami to dla mnie codzienność.

Kiedy myślałem, że już jestem zwycięzcą, otrzymałem kolejny cios. Okazało się, że mam przerzuty: wątroba, płuca, nerki.

Różnie bywało, ale nie traciłem ducha, myślałem - przetrwam, dam radę. Mam rodzinę, córki, żonę, przyjaciół, to dla nich...

Chcę walczyć...!!! Do końca, nie poddam się!!! Znalazłem inowacyjne metody leczenia. Genetyczna terapia celowana - samo badanie genów wiąże się z wydatkiem ok 4000 Euro. Potem trzeba kupić lek, najczęściej zagranicą. Nie jest refundowany co oznacza kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Sam nie dam rady.

Przeszkodą są pieniądze, których nie mam, dlatego zwracam się o pomoc. Myślę sobie, ze skoro być może jestem jedynym na świecie biegaczem, który pokonał Maraton z czynnym nowotworem na płucach, nerkach i wątrobie, to będę również tym, któremu uda się pokonać ACC

Bardzo dziękuję za wszelką pomoc.